Marketing sensoryczny jest formą marketingu, która, jak się okazuje, ma ogromny wpływ na to, czy zakup zostanie przez klienta sfinalizowany czy może wręcz przeciwnie. Doznania zmysłowe są odpowiedzialne za około 80 procent reakcji mózgu. Używanie odpowiednich zapachów, zadbanie o to, by w sklepie z głośników płynęła odpowiednia muzyka sprawia, że sprzedaż wzrasta.

Marketing sensoryczny polega na zaangażowaniu wszystkich zmysłów potencjalnego klienta. To działanie ma na celu zintensyfikowanie odbioru, utrwalanie i przywiązanie klienta do marki, miejsca. Wiele firm stosuje marketing sensoryczny przy użyciu wszelkich zmysłów. Angażuje się wzrok, węch, słuch, dotyk, a nawet smak czy odczuwanie temperatury potencjalnego klienta. To pozwala zbudować pozytywne skojarzenia w umyśle klienta, które będą się łączyć z konkretną marką.
Mózg człowieka odbiera wszelkie sygnały z zewnątrz przy użyciu zmysłów jeszcze zanim informacja o tym, że na przykład czuje się przyjemny kwiatowy zapach, trafi do świadomości, zmysł już rejestruje ten zapach. Ta informacja jeszcze przed uświadomieniem jej sobie jest odczytana przez mózg. To sprawia, że ma się większą skłonność do emocjonalnego decydowania. Przecież w końcu to emocje są wskaźnikiem tego, czy dane odczucie jest dobre czy złe. Jeśli w sklepie przyjemnie pachnie, a ściany mają ładny kolor, przy kasie jest miseczka z cukierkami dla klientów, a dodatkowo w przeciwieństwie do mrozu na zewnątrz, panuje przytulna ciepła atmosfera, nawet brzydkie i niedopasowane jeansy mogą wydać się potrzebne i stylowe. Decydowanie pod wpływem emocji może być przydatne w sytuacjach, w których człowiek znajduje się w niebezpieczeństwie i na przykład pod wpływem strachu decyduje, że nie wchodzi do zaciemnionej alejki parkowej bądź oddala się od miejsca, gdzie dochodzi do agresji. W przypadku, w którym znajduje się w centrum handlowym i wydaje pieniądze na niepotrzebne przedmioty, ten mechanizm może okazać się szkodliwy. Marketing sensoryczny jest docenianym narzędziem przez firmy i marki światowej sławy. Nie jest koniecznym, aby doświadczenia zmysłowe były związane z produktem. W bakach, biurach podróży, również z powodzeniem stosuje się marketing sensoryczny. Pierwszym zmysłem, jaki bierze się pod uwagę w kontekście marketingu sensorycznego jest oczywiście zmysł wzroku. Nic dziwnego. To za jego pomocą zachodzi pierwsza identyfikacja. To dzięki niemu witryny sklepowe są w stanie skłonić klienta do tego, by zajrzał do sklepu. Z badań wynika, że to właśnie z tym zmysłem powiązanych jest największa liczba połączeń neruonowych. Istnieje kilka sposobów na to, jak można wpływać na potencjalnego klienta na płaszczyźnie wizualnej. Jest kolor, kształt, stopień naświetlenia, wielkość i rozplanowanie przestrzeni. Trzeba jednak pamiętać, że profesjonalny marketing sensoryczny polega na zaangażowaniu wszystkich zmysłów. Dzięki temu można z niego czerpać najwięcej, jest wtedy najskuteczniejszy i pozwala na znaczne zwiększenie wyników sprzedaży. Kolejnym ważnym zmysłem jest zmysł węchu. Chociaż to wzrok jest zmysłem głównym, to na emocje najsilniej działają zapachy. Ośrodek węchu i emocji w mózgu są połączone. Będąc w dużym markecie można poczuć przyjemny zapach przy stoisku z pieczywem. Niby nie ma w tym nic dziwnego. W końcu ma się przed sobą świeże bułki, chleb i różne drożdżówki. Zaskakującym jest fakt, że wspomaga się ich naturalny zapach sztucznym i rozpyla się aerozol, który ma zapach świeżo upieczonego chleba. Niektóre z marek odzieżowych mają swój charakterystyczny zapach. Często po wejściu do sklepu konkretnej marki rozpoznaje się ten sam zapach. To oznacza, że jest to zapach tworzący markę, przypisany do danej firmy. Kolejnym zmysłem, jest oczywiście zmysł słuchu. Wiele osób przepada za młodzieżową energiczną muzyką puszczaną w odzieżowych sklepach. Z badań wynika, że spokojna muzyka w sklepie spowolni konsumenta, a szybsza sprowokuje go np do szybszego spożycia posiłku. Jeśli muzyka jest spokojna całkiem możliwe, że klient zostanie dłużej w restauracji, zamówi jeszcze drinka i deser, a tym sam pozwoli więcej zarobić właścicielowi restauracji. Nie bez znaczenia pozostaje zmysł dotyku. Nikt nie kupiłyby szala, bez pogładzenia go, sprawdzenia czy jest miły w dotyku. Klient chce wyczuć miękkość, fakturę, ciężar. Dzięki temu ma wrażenie, że lepiej zapoznał się z ubraniem czy innym produktem. Z tego powodu ludzie preferują sklepy samoobsługowe. W branżach spożywczych nie można zapominać o zmyśle smaku, choć to nie oznacza, ze nie wykorzystuje się go także w innych sektorach handlu. Istnieją duże sieciowe sklepy ogrodnicze, motoryzacyjne, które dbają o to, żeby po zakupach klienci mogli zjeść obiad, lody lub hamburgery. Sprawia to, że zakup sofy może stać się rodzinnym wypadem.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here